Podobnie jak w wyprawie poprzedniej (patrz opis MPK), do Sulejowa musiałem się wybrać sam. W planach było odwiedzenie błękitnych źródeł, zobaczenie grot pod Tomaszowem oraz okrążenie zalewu Sulejowskiego. Ze względu na odległość od Piaseczna oraz kiepskie połączenie kolejowe z Tomaszowem, postanowiłem do Zalewu dojechać blachosmrodem.
Po dojechaniu do Swolszewic Małych,
samochód zostawiłem na strzeżonym parkingu(
z Tomaszowa trzeba kierować się na Borki) i po uiszczeniu opłaty 5 PLN-ow za cały dzień wyruszyłem na trasę.
Na początku jechałem asfaltem i zamierzałem nim dojechać do Barkowic.
Niestety gdzieś w okolicy Bronisławowa zgubiłem drogę i pojechałem przez las na azymut. Azymut mnie nie zawiódł i w łatwy
sposób dotarłem po raz pierwszy do brzegów zalewu. Stad juz wzdłuż brzegu leśna
droga doprowadziła mnie do asfaltu i nim juz po fajnym zjezdzie - opisywanym nawet przez przewodnik Pascala -
dotarłem do w/w Barkowic. Tam obejrzałem dość ciekawy budynek szkoły .
Po małym posiłku podążyłem w
stronę ujścia Luciąży do zalewu. Fajna ścieżka, malownicze mostki i zupełny spokój powoduje, ze ta
część trasy jest naprawdę przyjemna.
Po przeprawieniu się przez rzeczkę dojechałem do pierwszych ośrodków. Niestety jeden z nich
koniecznie chciał postawić kolejne paskudne domki i poszerzył sobie teren zagradzając tym samym istniejącą drogę leśna
. Następnie dotarłem do drogi krajowej nr 12 i skręcając w lewo znalazłem się w Sulejowie.
Tam małe co nieco - organizm domagał się kalorii - skierowałem się do dzielnicy Sulejowa Podklasztorza, aby obejrzeć słynny
zespół opactwa cysterskiego . Za Podklasztorzem popełniłem błąd i mimo ostrzeżeń internautów
udałem się droga leśna wzdłuż wschodniego brzegu zalewu, mijając Zarzęcin, Karolinów i docierając w końcu do Tresty Rządowej.
Niestety droga która jechałem była bardzo zapiaszczona (zwłaszcza odcinek pomiędzy Zarzęcinem, a Trestą).
Oprócz tego jeździ tam sporo samochodów, których kierowcy koniecznie chcą wjechać prawie do zalewu. Jednym słowem odradzam.
Proponuje z Podklasztorza udać się spokojnie asfaltem przez Błogie Rządowe i Małe Końskie do miejscowości Twarda.
I do tej miejscowości pojechałem z Tresty Rządowej.
Następnie przez Smardzewice dotarłem do ostatniego punktu, a właściwie celu
wyprawy czyli tamy której utworzenie spowodowało powstanie zalewu sulejowskiego. Tam po kilku fotkach udałem się
do miejsca startu czyli Swolszewic i po załadowaniu roweru do samochodu, grzecznie pojechałem do domu.
Podsumowujac przejechałem niespełna 60km. Polecam ta trasę z w/w mała modyfikacja. Zwłaszcza zachodni brzeg zalewu z piękna Luciąża wart jest odwiedzenia. Pogoda dopisywała, słoneczku przygrzewało i było naprawdę fajnie. Niestety plan nie został w 100 % zrealizowany, nie odwiedziłem niebieskich źródeł oraz grot, ale co się odwlecze...