• Mapa (0,9 MB)
  • Kampinos - do Roztoki i z powrotem

    Ponieważ od mojej pierwszej (i ostatniej:-) wizyty w KPN-ie minęło 2,5 roku, postanowiłem ponownie odwiedzić park w majową sobotę. Niestety przez moje gapiostwo nie naładowałem baterii do aparatu foto stąd musi wystarczyć opis oraz jak zwykle schematyczna mapka. Celem wycieczki była Roztoka

    Z Piaseczna uderzyłem do Kabat, stamtąd metrem na pl. Wilsona i w końcu ul. Radiową wyjechałem z W-wy. Wzdłuż ulicy prowadzi żółty szlak rowerowy, który w pewnym momencie odbija w lewo i fantastyczną ścieżką prowadzi obok rezerwatu Łosiowe Błota do Janowa. Za Janowem kombinacją szlaków zielonego rowerowego i czarnego pieszego dotarłem do Sierakowa. Za Sierakowem pojechałem zielonym szlakiem pieszym w stronę Ćwikowej Góry. Rejon ten to całkiem niezłe podjazdy i zjazdy. Na szczęście piach nie dawał się we znaki bo za każdym razem obok szedł miły singielek. Jedynie w porę należało na niego wjechać. Jadąc cały czas zielonym dojechałem do Zaborowa i dalej do Wyględ Górnych. Odcinek ten znalem z poprzedniego pobytu w KPN. Jest on dość podmokły zwłaszcza w rejonie Górnych Błot. Kilka razy trzeba było zsiąść z roweru i przetachać go na drugą stronę rozlewiska. Z Wyględ cały czas zielonym szlakiem dotarłem do Roztoki (celu wycieczki). Po krótkim posiłku zjedzonym przy plocie barku rozpocząłem powrót do domu tym razem jadąc czerwonym szlakiem. W okolicy Cmentarza Partyzanckiego pożegnałem czerwony szlak i skręciłem w prawo w żółty. Szlakiem tym ponownie przez Zaborów (cos mnie ciągnie ciągle do tego miejsca:-) dotarłem do Truskawia i przez Izabelin i kombinacjami rożnych ulic w Warszawie dotarłem do Piaseczna.

    Podsumowując, wycieczka wspaniała, zatarła złe pierwsze wrażenie po Kampinosie i nabrałem chęci na dalsze eksplorowanie parku. Łączna liczba przejechanych kilometrów to 91. Czas wycieczki około 6h. Mapa z której korzystałem to "Kampinoski Park Narodowy" wyd. Compass skala 1:45 000