• Mapa (0,5 MB)
  • Galeria
  • MPK - wzdłuż Świdra

    Jak widać wiosna 2007 to odgrzewanie dawnych wycieczek stąd tydzień po odwiedzeniu KPN-u postanowiłem pojechać do Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. Celem wycieczki była rzeka Świder. Tym razem aparat zabrałem wraz z kompletem baterii, ale niestety zapomniałem o liczniku stąd przebieg podaję orientacyjny, wyliczony według mapy. Ciekawe czy na kolejna wycieczkę nie zapomnę roweru:-))

    Odmiennie niż 2 lata temu dojazd zapewniłem sobie własnym samochodem. Ponieważ celem była jak najdłuższa jazda wzdłuż rzeki Świder za start (i rzecz jasna metę również) wybrałem miejscowść Glinianka. W miejscowości tej rozpoczyna się niebieski szlak pieszy prowadzący praktycznie cały czas wzdłuż rzeki aż do Otwocka. Juz sam początek szlaku zapowiadał to, co przeczuwałem w kościach, czyli słabe oznakowanie. Szlak w pewnym momencie jeszcze w Gliniance skręcała z asfaltu w lewo prosto na podwórko gospodarskie, gdzie krążyły dwa wielkie psy. Rzut oka na mapę i zdecydowałem pojechać asfaltem do Woli Karczewskiej i dopiero tam wjechać na szlak. Niestety w dalszym ciągu był on kiepsko oznaczony, ale piękne widoki meandrów Świdra i fakt, ze dobry kierunek wyznaczała rzeka rekompensował trudności w nawigowaniu. Szlak, co pewien czas gubił się i odnajdywał, zwłaszcza mocno pokręcony był w okolicach przecięcia z droga lubelska (krajowa 17-stka). Całość jednak jak najbardziej polecam, niezapomniane skarpy i zakola, naprawdę warto mimo iż brzeg, a tym samym ścieżka była miejscami dość mocno zapiaszczona. Po dojechaniu w okolice Otwocka szlak odbija od rzeki i kieruje się w stronę stacji kolejowej. Tam postanowiłem pożegnać niebieski i ruszyłem zielonym w kierunku Celestynowa. Jakież było moje zdziwienie, gdy w okolicach stacji Środborów kolor szlaku samoistnie zmienił się ponownie na niebieski, choć według mapy powinien być zielony.

    Po kilku kilometrach szlak ponownie zmienił kolor juz na prawidłowy, czyli zielony, ale w dalszym ciągu był fatalnie oznaczony. Najbardziej denerwujące było to, iż na odcinkach prostych szlak był oznaczonych, co kilkadziesiąt, kilkaset metrów. Niestety na ważnych krzyżówkach juz go nie było i trzeba było ustalać kierunek jazdy według mapy. Powodowało to znaczne spowolnienie jazdy. W okolicy cmentarza w Okołach (zaraz za skrzyżowaniem ze szlakiem czerwonym) zbyt późno zwróciłem uwagę ze szlak skręcał w prawo i pojechałem juz prosto. Asfaltem przez Starą Wieś i Dąbrówkę dotarłem do Celestynowa i przy stacji kolejowej ponownie wjechałem na zielony szlak. Z Celestynowa kierowałem się w stronę rezerwatu Bagno Bocianowskie. Warto tam pojechać, piękne okolice zero piachu i fantastyczna ścieżka. Niestety w rezerwacie tym ponownie zgubiłem szlak i jakimiś cudem wyjechałem w miejscowości Bocian. Rzut oka na mapę i postanowiłem juz bez szlaku dotrzeć do Glinianki. Tak wiec przez Sępochów, Dobrzyniec-Kolonie, Kruszowiec i Czarnówkę dotarłem do samochodu.

    Podsumowując według wyliczeń z mapy przejechałem około 60km. Niestety w czasie podobny jak poprzednia wycieczka do kampinosu gdzie zrobiłem ponad 90 km. Tereny MPK-a są piękne bez wątpienia, ale PTTK mógłby odnowić oznaczenia, bo zbyt dużo czasu traci się na prawidłowe nawigowanie. Mapa, z której korzystałem to "Mazowiecki Park Krajobrazowy" wyd. Compass skala 1:50 000