• Mapa (0,8MB)
  • Galeria
  • Puszcza Biała

    Ponieważ chciałem znaleźć okolice Warszawy w których jeszcze nie jeździłem, w niedzielny poranek zapakowałem rower do samochodu i pojechałem do Pułtuska w celu pojeżdżenia po Puszczy Białej.

    Po zaparkowaniu na słynnym rynku pułtuskim (od razu skojarzenie z "Alternatywy 4":) i złożeniu roweru popedałowałem ulicą Słowackiego i po skręceniu w lewo dotarłem do kładki pieszo-rowerowej, która umożliwia przejechanie na drugi brzeg Narwi. Po przekroczeniu rzeki skręciłem ponownie w lewo i wałem pojechałem przez Ponikiew i Pawłówek do Szygówka. Ponieważ rano było pierońsko zimno, całą drogę zastanawiałem się czym obwiązać ręce (wziąłem niestety tylko rękawiczki bez palców). W okolicach Pawłówka szlak rowerowy odbija w lewo w stronę Narwi, niestety po przejechaniu 1 km drogę przegrodził mi wylany kanałek, stąd musiałem zawrócić i do Szygówka dojechałem zielonym szlakiem pieszym. W okolicach Szygówka zielony jest dość mocno zarośnięty, ale miało to też swoją zaletę bo dość mocno się rozgrzałem stąd problem zimnych palców się ulotnił.

    Za Szygówkiem chciałem zielonym szlakiem dotrzeć do Zambsk, ale niestety ponownie siły natury stanęły mi na drodze (droga była całkowicie zalana) i po przeanalizowaniu mapy wybrałem drogę przez Wieruszkę. Zanim wjedzie się do Zambsk przejeżdża się przez letnisko i jest to bardzo dobre miejsce na odpoczynek, szeroka Narew i wysoka skarpa tworzą niepowtarzalny klimat więc rad nie rad zrobiłem sobie w tym miejscu pierwszy postój. Zambsk w dawnych czasach był osadą obronną i przyczółkiem przed najazdami Jaćwingów. Znajduje się tam piękny kościół parafialny św. Wojciecha z XIX w. wpisany do rejestru zabytków. Z miejscowości tej już asfaltem przez Kalinowo i Sokołowo Włościańskiego dotarłem do Bielina i zgodnie ze znakami szlaku zielonego skręciłem w lewo w kierunku Narwi. W Rogoźnie trzeba trochę pokluczyć pomiędzy działkami aby trafić na ścieżkę wzdłuż Narwi. Ścieżka ta to znakomity singielek (choć trochę zarośnięty) prowadzący cały czas nad samym brzegiem Narwi. Trochę przypomina odcinek w Mazowieckim Parku Krajobrazowym wzdłuż Mieni ale jest znacznie dzikszy i technicznie trudniejszy. Ścieżką tą dotarłem do promu w Łachach Nowych ale nie miałem potrzeby przekraczać Narwi więc rzuciłem ostatni raz okiem na Narew i popedałowałem do Nowego Lubiela.

    Z miejscowości tej postanowiłem powoli wracać do Pułtuska ale jednocześnie koniecznie chciałem obejrzeć Pulwy. Stąd przez Ostrówek i Nury dojechałem do Grąd Polewnych gdzie znajduje się punkt widokowy. Pulwy to teren dawnych bagien, które niestety w latach 60-tych zmeliorowano ale i tak miejsce to ma w dalszym ciągu swój urok. Oczywiście gdy zauważyłem na mapie, że szlak zielony zatacza koło, postanowiłem pojechać na skróty i nie był to dobry wybór. Jazda po Pulwach przypomina jazdę po lekko wyschniętym bagnie, więc częściej prowadziłem rower niż jechałem. Z punktu widokowego szutrową drogą prostą jak strzelił dojechałem do Rząśnika. Za Rząśnikiem przy przydrożnym głazie zrobiłem sobie mały postój, a po posiłku asfaltem skierowałem się do miejscowości Obryte. Nie ukrywam ,że droga do Obrytego niby lokalna ale ruch był na niej spory i większość samochodów niestety znacznie przekraczała prędkość. Ponieważ trochę brakowało mi już lasu do Pułtuska zamiast asfaltem postanowiłem dotrzeć leśnymi ścieżkami i w Obrytym skręciłem w lewo w kierunku Bartodziej, a następnie już prostą drogą dotarłem do Pułtuska. Dodam iż przed Pułtuskiem znajduje się bardzo malownicza ścieżka dydaktyczna "Nasz Las", którą warto przejechać.

    Podsumowując przejechałem 74 km. Tereny w Puszczy Białej są bardzo zróżnicowane i każdy znajdzie cos dla siebie. Dzikie ostępy, rozległe łąki, ścieżki wzdłuż Narwi, drogi piaszczyste, szutrowe i asfaltowe. Dodam jeszcze, że drogi asfaltowe (lokalne) są bardzo dobrze utrzymane (chyba od niedawna jest na nich asfalt bo wszędzie widać tabliczki, że daną drogę zmodernizowano dzięki funduszom z Unii lub Ochrony Środowiska). W przyszłości zapewne wybiorę się ponownie w te tereny ale tym razem będą to bardziej wschodnie fragmenty puszczy. Podczas wycieczki korzystałem z mapy wydawnictwa Comapss "Puszcze Biała i Kamieniecka"